Maj 28, 2012

Rastaconverter beta4.

Szybkość i efekt końcowy po 10 minutach robi wrażenie.

Plik źródłowy:

Plik docelowy (zrzut ekranu z emulatora, muszę jeszcze dziś zobaczyć jak to wygląda na tv):

W dalszym toku mojej zabawy madsem muszę obczaić jakąś fajną procedurkę odgrywania muzyki (w kursie na atari.org.pl coś widziałem), którą można by wpleść do generatora i pierwsze demo gotowe ;) . Jakby się cofnąć o 20 lat, pełen wypas. Nikt wtedy nie generował na 8-bitowcach takiej grafiki :)

Update: na tv wygląda ciekawiej:

Maj 16, 2012

SDX rządzi.

Altirra po sflashowaniu SDX flasherem dla Side i dodaniu do utworzonego w ten sposób romu (za pomocą SDXImageUser.exe) sterownika PCLink i komendy RUN z tools.atr to rewelacyjne narzędzie do zabawy assemblerem na 8-bitowcu. Dodając do tego czteropak Kasztelana uzyskujemy bardzo zadowolonego Wikiego, który zapomina o depresji dnia codziennego :) . Respect dla twórców tego softu.

Tagi: , ,
Maj 12, 2012

Assembler 6502 na Linuksie.

No i w końcu mi się udało poeksperymentować. W tym celu kupiłem to małe 8-bitowe szare cudo techniki sprzed trzydziestu lat. Zacząłem czytać kurs assemblera 6502 z Tajemnic Atari (nr 3/91) i zastanawiałem się tylko, jakiego assemblera by tu (czytaj pod Linuksem)  użyć. Zarówno xasm jak i mads działają w wine, jednak każdorazowe uruchomienie wine trwa dość długo.

Okazuje się, że źródła mads kompilują się, co zresztą jest opisane w kodzie i dokumentacji, pod free pascal compilerem: fpc -Mdelphi -vh -O3 mads.pas. Tak utworzona binarka uruchamia się i generuje kod maszynowy Atari pod Linuksem błyskawicznie.

Po co? Bo zawsze chciałem to zrobić :) . A swoją drogą artykuły w TA są super. Szkoda, że kiedyś byłem nieco za młody (czytaj głupi) żeby je dobrze zrozumieć.

Maj 6, 2012

Retr0Brigtht – cd.

Dotarło ostatnio zamówione 130xe. Wszystko w nim działa jak należy. Nie ma GTIA bug. Było jednak mocno zażółcone. Najbardziej górne klawisze funkcyjne. Zakupiłem w sklepie fryzjerskim wodę utlenioną w żelu 12% (6,50pln / 150ml) i po 2.5h na słońcu Atari wygląda super. Umyłem górę i dół obudowy. Górę potraktowałem żelem, dół dla porównania postanowiłem tylko umyć.  Pozbyłem się kurzu i robactwa z wnętrza. Klawiaturę zostawiłem nieidealnie białą, wygląda super, jak moje poprzednie 130xe, kiedy się go pozbywałem w 8-mej klasie podstawówki. Jak się spodziewałem,  góra jest nieco jaśniejsza od dołu. Niestety jest pociapana czymś, co wygląda jak czerwony lakier do paznokci, który niestety nie schodzi przy użyciu zmywacza. Trzeba się przyglądać żeby to zauważyć, więc chyba dam sobie spokój. Postaram się zrobić jakieś fotki przy dziennym świetle, w porównaniu do jeszcze nie odświeżanego 800xe.

Maj 4, 2012

cc65 – C est génial!

Skompilowałem dziś na podstawie PKGBUILD z AUR cc65 – kompilator języka C dla procesorów rodziny MOS 6502. A wszystko to, dzięki kursowi C, który znalazłem tutaj.

Pierwsze eksperymenty już za mną. Zawsze lubiłem C. Ale jak zobaczyłem np:

#include <peekpoke.h>

a potem:

#define COLOR1 0x2C5

#define COLOR2 0x2C6

void set_colors()

{

POKE(COLOR1,0xFF); // kafelki

POKE(COLOR2,0); // tlo

}

to łezka mi się w oku zakręciła. Jakbym się cofnął o 25 lat wstecz ;) . Piękne.

Tak samo tutaj:

video_ptr=(unsigned char*)(PEEKW( PEEKW(560)+4 ));

Piki i Poki w C. Rewelacja. Jak pisał autor kursów, gra His Dark Majesty, poza paroma elementami powstała w cc65, a warto zauważyć, że działa na gołym Atari z 65kb pamięci.

Maj 3, 2012

Przekrętasy na Alledrogo?

Po raz kolejny dochodzę do wniosku, że do serwisów aukcyjnych, czy to Allegro, czy eBay, trzeba mieć mocno ograniczone zaufanie.  Obserwowałem w tym tygodniu aukcję Thinkpada z uszkodzonym podświetleniem matrycy, z zamiarem podratowania nieco naszego R61i, z którym jestem emocjonalnie związany i nie oddam go w ręce śmieciarzy tak łatwo.

Wczoraj około południa cena osiągnęła już pułap,  przy którym straciłem zainteresowanie, ale chciałem sprawdzić jaka była ostateczna oferta. W aukcji brało udział chyba z 8-miu oferentów,  a ostatecznie zakończyła się ona bez ofert kupna. Zdziwiło mnie to, bo oznaczałoby, że albo wszyscy ci ludzie to znajomi sprzedającego, pomocni w tym, aby laptop nie sprzedał się zbyt nisko,  albo jest jeszcze jakiś sposób na anulowanie aukcji przed czasem. No i jest, pkt. 6.12 regulaminu:

Sprzedający może w każdym czasie zamknąć  Transakcję, wówczas zwycięzców  Transakcji ustala się według stanu na chwilę jej zakończenia. Jeżeli w trakcie  Transakcji nastąpiła kradzież lub zniszczenie Towaru, Sprzedający w drodze wyjątku może zakończyć Transakcję bez ustalania jej wyniku (tj. nie ustala się zwycięzcy Transakcji), uprzednio odrzucając wszystkie złożone przez Licytantów oferty.

Taki powód podał mi helpdesk Allegro. Jest tylko jeden scenariusz, w którym taka opcja jak dla mnie byłaby dopuszczalna: sprzedający wystawił towar mocno uszkodzony i postanowił się wycofać informując o tym licytujących. W przeciwnym razie, to po prostu przekręt. Skoro moje oferty kupna są wiążące, oferty sprzedaży też powinny.

Domyślam się, że Alledrogo nie ma interesu w śledzeniu takich przypadków. Potencjalnemu kupującemu zostaje tylko szukać dalej. A to i tak nic, w porównaniu z tym, co można np. na temat PayCośTam (ostatnio zmienili regulamin i nie wolno mi do nich zniechęcać ;)  posłuchać na YT. Nie zmienia to faktu, że eBay nadal pozostaje jak dla mnie jedynym źródłem tanich drobnych części i akcesoriów. Ciekawostka z kategorii: dlaczego u nas tak drogo: zasilacz do R61 – w Polsce 80-90zł, w US od 20zł…

Maj 1, 2012

Jeszcze jedno Atari ;).

Kolekcja się powiększa. Tym razem 130xe. Takie jak kiedyś miałem:

Mam nadzieję, że będzie sprawne. W razie czego poszaleje z lutownicą i się naprawi. Postanowiłem kupić drugie, bo chcę mieć jedno dziewicze,  nie modyfikowane, na którym SDX z Side będzie działać nie na granicy wolnej pamięci (no i żeby się dało ciupnąć w CrownLand).  Poprzednio nabyte 800xe jest wpełni sprawne i coś mi się wydaje, że przy najbliższej okazji wsadzę do niego Ulitmate 1MB i może od razu VB XE.

Po kilku miesiącach podglądania community Atari, czy to naszego polskiego, czy np. skupionego wokół Atariage, odnajduje wiele wspólnych cech tej społeczności z rasowymi linuksiarzami. Jest technicznie, jest niesamowita pasja, są otwarci i sympatyczni ludzie.

Ciekawe jest to, że zatoczyłem pełne koło: po okresie młodzieńczej zabawy i fascynacji Atari (książki Zientary to było coś!) w świecie PC byłem nieszczęśliwy do czasu kiedy pojawił się Linux.  No i porter mi się kończy ;) .

Kwiecień 24, 2012

Tacierzyńskie reminiscencje…

Od września 2011 sporo wody w Wiśle upłynęło. Synek nauczył się mówić “dupa, zupa i kupa”, urodziła się Ania… a dziś pierwszy raz na spokojnie słucham sobie “nowej” płyty Dream Theater ;) . Tak to już chyba będzie do niedoczekanej emerytury. Granie na gitarze pozostanie w sferze planów i powtarzania pięciu riffów i ośmiu akordów ad nauseam, rower kurzy się w szopie u teścia, perspektyw rozwoju zawodowo-osobistego brak. Pocieszające w tym wszystkim jest to, że dzieciaki dają mnóstwo szczęścia i frajdy na codzień (żona też dba o regularne dostawy atrakcji ;) ) a siwienie zdecydowanie wygrywa u mnie z łysieniem, więc jest szansa na kręcenie młynków po 67 roku życia. Może przynajmniej z Kuby uda się zrobić porządnego metalowca, a może nawet zapiszemy go do szkoły muzycznej. Jest szansa, bo gość lubi “dży-dży” i ma nawet swoją małą gitarkę klawiszową.

Ale wracając do DT. Zabrałem się za pisanie tej notki z zamiarem wycofania się z poprzedniego wpisu na ten temat. No i cholera jasna nie mogę. Pomijam fakt, że jestem zafascynowany brzmieniem coponiektórych kawałków. W zasadzie w każdym znajdzie się jakiś riff, jakaś fajna perkusyjna zagrywka, jakiś zwariowany łamaniec klawiszowy, który może nawet bardzo się podobać, jednak gra Manginiego boli, a całość jest niespójna i męcząca. No i te pompatyczne wstawki rodem z filmów Rolanda Emmericha… Oby nowy album był dla nas, starych capów, bardziej strawny.

Kwiecień 13, 2012

Titus w Kocham Cię Polsko?

WTF? Żenujące!

Marzec 13, 2012

Ania Jagoda :).

No i przyszła wreszcie do nas. Trochę na siłę, ale wierzę w to, że pani doktor wiedziała co robi przyspieszając poród. Ania ma 54cm, 3200 gram i jest bardzo podobna do Kubusia ;)

W porównaniu do Kubula, jest jednak znacznie mniej posiniaczona (choć jedno oczko też ma podzelowane ;) ) i straszny z niej głodomorek.

Co do samego porodu. Cóż, z perspektywy faceta stojącego z boku było dość trudno. Obserwowanie jak cierpi ktoś kogo kochasz, bez możliwości zrobienia czegokolwiek… chyba nie chcę już więcej. I tym razem położne i nasza pani doktor, były na miejscu i zrobiły swoje. I tym razem Kasia nie dostała znieczulenia, a po oksytocynie różowo nie było. Na szczęście wszystko to ma swój cel i przynajmniej w ten sposób można to sobie tłumaczyć.

Porodówka po remoncie, niby fajnie, ładnie i kolorowo, ale jakoś ten cały sprzęt wydaje się mało praktyczny. Np. nowe łóżko porodowe – chyba nawet poświęcone przez biskupa Dziwisza – niby ładne, niby automatyczne, ale jak przyszło do rodzenia, to wszystko ciekło na podłogę, a podczas właściwego porodu położna musiała posiłkować się dużym workiem foliowym rozerwanym w pół (żeby sprzątania podłogi było mniej).  Porażka…

Mamucha jeszcze w dobrej formie

Przerażające? Nie bardzo.

Ale wy jesteście byrzydycy!

Mam nadzieję, że w czwartek Kasia i Ania wrócą do domu. Ciekawy jestem jak zareaguje Kubuś?

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.