Archiwum dla ‘linux’

Sierpień 9, 2011

Arch + Gnome3.

Instalacja po iPlusie CDMA chwilę trwała, ale muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Skonfigurowałem wifi przez netcfg (nie chcę widzieć networkmanagera ani wicd już nigdy więcej), zainstalowałem Xorg, Gnome3 bez Gnome-extra… Poinstruowałem kernel żeby startował po cichu i mocno się zdziwiłem. System wstaje bardzo szybko, na tyle szybko, że używanie suspend to ram traci sens. Poza tym, sam Gnome 3 – moje odczucia od pierwszych testów live-cd się nie zmieniły – rewelacja. Prosto, intuicyjnie, a przede wszystkim szybko. A to dopiero wersja 3.0.2. Trochę nie rozumiem oburzenia co poniektórych użytkowników KDE i Gnome 2. Owszem, jest to coś nowego, ale środowisko jest na tyle proste, a nowe rozwiązania tak intuicyjne, że nie ma efektu WTF?!, jak w przypadku KDE4. Ale może to ze mną jest coś nie tak, bo w sumie w środowisku graficznym zwykle używałem skrótu Alt+F2 do uruchamiania terminala :) .

Tagi: ,
Sierpień 8, 2011

Debian zaorany ;).

Wczoraj w nocy postanowiłem zaorać Debiana i wrócić do Archa. Tak jakoś wyszło. System bazowy się zainstalował. Dzisiaj pora na Gnome3 ;) . Przy okazji uświadomiłem sobie, jak dużo zapomniałem i ile rzeczy się w linuksowym światku pozmieniało.

Jutro zaczynam pisanie podwalin pod taki jeden projekcik, który planuje zrealizować w Django. Kiedyś bardzo polubiłem ten framework i mam nadzieję, że szybko się w nim odnajdę, bo pracy jest do zrobienia sporo…

Październik 10, 2010

Debian CUT.

Długo na to czekałem, ale w końcu coś się w temacie dzieje:

http://osnews.pl/debian-cut-ciagle-uzywalny-testing/

Cel CUT-a.

Spośród wszystkich celów, wyraźnie zarysowują się dwa podejścia, które zostały przedyskutowane. Pierwszym z nich są regularnie wykonywane migawki testinga w momentach, w których wiadomo, iż działa on względnie dobrze (owe migawki otrzymywałyby nazwę „cut”). Drugie to stworzenie usprawnionej gałęzi testowej dostosowanej do potrzeb użytkowników, którzy chcą działającej gałęzi z codziennymi aktualizacjami, jej nazwą byłoby „rolling”.

Tekst wart przeczytania. Obecnie testing działa mi genialnie na laptoku, a cut rozwiewa wątpliwości w kwestii nowego sprzętu. Kusi też planowany rolling… Taki Arch, tylko lepiej :) .

Tagi: ,
Lipiec 28, 2010

Kde 4.4.4

Dziś siedzę sobie od rana sam z bobasem i przez pół godziny kiedy spał miałem czas pobawić się ustawieniami wizualnymi KDE4. Kiedyś, gdy jeszcze używałem byłem XFCE4 bardzo chciałem mieć ładne ciemno/szare theme.

Okazuje się, że w KDE4 jest tego nawet kilka do wyboru:

Amarok wygląda jak trzeba, Chrome również… Szkoda, że standardowy motyw nie jest zbyt ładny…

Jak zwykle wnioski mam takie same, desktop linuksowy mógłby wyglądać super, tylko standardowym konfiguracjom brak walorów estetycznych :)

Tagi:
Lipiec 19, 2010

Audio w linuksie RT.

Odkąd pojawił się Kubutek, a w zasadzie dość długo zanim się pojawił, niemal całkowicie zarzuciłem moje gitarowe brzdąkanie. Pewnie każdy rodzic czuje się wieczorem tak samo, człowiek jest tak zmęczony, że podpięcie gitary do komputera stanowi wyzwanie [1]. Od jakiegoś czasu mam drugiego laptoka (też Thinkpad R61 tylko w słabszej wersji z Celeronem), więc postanowiłem zrobić z niego czarne pudełko do którego na stałe podpięty jest interfejs audio (co ma też swoje plusy, bo można posłuchać jakiejś nowej płyty na słuchawkach) i gitara.

Problem z dźwiękiem jest w sumie ogólnosystemowy. Jak opóźnienia są zbyt duże, trzeszczy i piska, a czasem potrafi się przywiesić waląc szumem po uszach. Okazuje się znów, że konfiguracja:

  • procesor efektów w wine z wineasio
  • jackd -R
  • kernel RT z repozytorium debianowego Pengutronix

sprawdza się bardzo dobrze nawet na celeronie. Jackd działający z priorytetem RT i odpowiednio wysoki priorytet handlera IRQ załatwia sprawę. Jest to o tyle ciekawe, że taka konfiguracja w zupełności nie zaburza wygody używania systemu do innych celów i spokojnie można np. brzdąkać + podglądać/podsłuchiwać taba w tuxguitar i oglądać coś na YT.

Nie wiem na ile byłoby to wykonalne pod Windows, ale póki co, w kwestii audio pozostaję linuksiarzem, choć ostatnio jestem niebezpiecznie blisko porzucenia linuksa na domowym komputerze (po 12 latach przyjaźni z tym niedopracowanym systemem dla brodatych, niedomytych geeków… eh).

[1] Celowo piszę o podpięciu do komputera, bo głośne granie przy dziecku wieczorową porą odpada.

PS. Poeksperymentowałem wczoraj trochę z priorytetami, tak aby nie było żadnych opóźnień i nawet hardcorowa aktywność na komputerze nie generowała xruns. Najlepiej sprawdził się taki wariant:

  • handler przerwania usb na którym jest m-audio priorytet 99 (RT)
    (w /proc/interrupts można sobie po chwili działania dźwięku podglądnąć, na którym przerwaniu jest największy “ruch”)
  • jackd priorytet 99 (RT)
  • wine i program do symulacji efektów – wystarczy standardowy priorytet, bez zmian.

Torturowałem komputer nieskończonymi pętlami obciążającymi oba rdzenie w 100%, jednocześnie dało się spokojnie używać komputera  i przeglądarki – skutek – ani jednego xrun w jackd.

Powiem jedno: to jest na prawdę mocne. Czego by nie mówić o Alsie, linuksie jako całości, przy odrobinie chęci da się z linuksa zrobić profesjonalny system do zagadnień związanych z dźwiękiem.

Czerwiec 19, 2010

Pendrivelinux.

Ostatnio padł mi laptok. Tzn dokładniej, żona “ściągnęła” go nieopatrznie ze stołu podczas odkurzania. Pojawił się badblock, który być może ma związek z nieudanym suspendem, ciężko to stwierdzić, ale już coś takiego widziałem…

Najprawdopodobniej jutro czeka mnie zabawa w rozmontowywanie R61i coby go trochę podratować, ale w międzyczasie przyszło mi do głowy zainstalowanie linuksa na pendrive. Takoż też zrobiłem za pomocą tego narzędzia:

http://www.pendrivelinux.com/

Zanabyłem 4GB pendrive za jedyne 35zł i zainstalowałem Ubuntu 10.04 z opcją “persistance”. Muszę przyznać, że to bardzo wygodne. Mam pracowego laptoka (też Lenovo) na którym jest Vista. Używać się tego kompletnie nie da. Ubuntu działa rewelacyjnie, tak że nawet jak mi Debian zdechnie, albo mój prywatny laptok, jest to jakieś ratunkowe rozwiązanie, nie mówiąc już o tym, że można takiego pendrive’a wetknąć w jakikolwiek komputer z możliwością bootowania z dysku USB i jest duża szansa, że Ubuntu uruchomi się w takim stanie, w jakim go ostatnio zostawiłem, z wszystkimi moimi ustawieniami.

To jest jedna z zalet Linuksa. Takie rzeczy (to tylko w Erze) robi się łatwo.

Czerwiec 14, 2010

Deadbian.

Znów to samo. Po ostatnich aktualizacjach KDE4 zdechło. Po splashscreenie jest biały ekran i plasmadesktop leży. Wcześniej miałem podobnie, gdy mysql i openvirtuoso nie chciały działać, a teraz, nie wiem o co chodzi.

Tak ładnie działał u mnie testing… Załamuje mnie to. Lubię Linuksa, pewne narzędzia i metody pracy pod Linuksem są nieosiągalne pod Windows. Tylko dlaczego od strony użytkowej to ciągle taka walka? Mam nadzieje, że po kolejnych aktualizacjach się poprawi, a w niedługim czasie testing zostanie zamrożony.

Martwi mnie tylko fakt tego, że przy zakupie następnego laptopa znów będą problemy. A kiedyś, co prawda na beżowych blaszakach za czasów Slackware wszystko działało tak pięknie.

Eh. Miałem kiedyś nadzieje, że z zapowiedzi Google powstanie jakiś godny uwagi produkt. Póki co, jakoś tego nie widzę.

To jest trochę smutne, po kilkunastu latach używania Linuksa, przyjdzie mi wrócić do Windows…

PS. Deadbiana udało mi się reanimować, niestety network-manager-kde nie działa (nie łączy się z Wifi po WPA2/PSK). Zobaczymy co przyniosą dzisiejsze aktualizacje.

Kwiecień 4, 2010

Windows 7 vs Debian + KDE4.

Od kilku dni mam okazję testować Windows 7 Ultimate na moim wysłużonym laptoku. Pierwsze wrażenia: wow. Chyba pierwszy produkt MS oprócz może W2K, który wydaje się mieć sens. Mało tego, działa szybko (bardzo szybko), a do tego całkiem miło i przyjemnie obsługuje cały sprzęt OOTB. I jeszcze jedno: po ustawieniu planu zarządzania energii na bardziej “laptop-mode”, dwupółletnia bateria w R61 działa 3 godziny.

Drugie wrażenie, czasem wywala się grafika (dziś w opcjonalnych aktualizacjach znalazłem sterownik intela, może będzie lepiej). Jedna zwiecha po suspendzie w trakcie słuchania muzyki. Opóźnienie w Guitar Rig drugie tyle większe jak pod Linuksem + Wine + Wineasio + jackd.

Trzecie wrażenie: Debian z ich wersją KDE4 nie ma się czego wstydzić. Jak dla mnie środowiska są porównywalne. Debian jak to Debian, bardziej przewidywalny i mniej więcej wiadomo co się tam pod maską odbywa.

Tagi: ,
Październik 10, 2008

“The click is killing me”

No more.

http://git.kernel.org/?p=linux/kernel/gi…

Ale fajnie ;) . Nie spodziewałem się, że przestanie klikać już w 2.6.27.

Październik 6, 2008

Interfejs audio – Maudio Fast Track USB.

Jako że mam kiepską kartę dźwiękową w laptoku a chciałem sobie ponagrywać swoje marne granie, żeby się jeszcze bardziej zdołować jakie ono marne, kupiłem sobie interfejs usb:

FastTrack USB

Kwestię tego, że przysłali mi z pewnego sklepu uszkodzony, używany syf pomijam, interefejs został wymieniony na nowy i…

Spodziewałem się problemów w kwestii Linuksa. Powiem krótko: Linux w tej kwestii stoi mocno. Samo urządzenie, czy to w alsie, czy przez jackd jest obsługiwane prawidłowo. Nagrywałem z wyjścia liniowego atenuatora Webera i byłem mile zaskoczony jakością. Próbek nie zamieszczam, bo się wstydzę, kto chce i tak znajdzie…

W kwestiach zabawowych. Skompilowałem wineasio, odpaliłem Guitar Rig i co? I działa. Jack widzi wine jako klienta, można sobie podpinać np. ardour na wyjście Guitar rig i go nagrywać… a opóźnienie które podaje GR: ~5ms. Uruchomienie (z jakimś głupim błędem) trwa dość długo, ale jak już wstanie, to nie ma żadnego problemu, zero opóźnień.

Ableton Live działa pod wine, ale uruchomiłem tylko wyjście, wejścia z karty nie jestem w stanie zmusić do działania.

Ogólnie gdyby ktoś chciał nagrywać mikrofon (z góry zaznaczam że dynamiczny, bo nie ma zasilania fantomowego) czy gitarę, polecam. Naprawdę fajny produkt.

Tagi: ,
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.