Archiwum dla ‘muzyka’

Listopad 3, 2011

Darmowy i dobry metronom w komórce.

Jakby ktoś szukał czegoś darmowego i pozwalającego na wystukiwanie połamanego metrum, polecam metronom Mateja ‘Aziraphala’ Hovata:

http://software.aziraphal.com/Metro2.php

W odróżnieniu od innych tego typu “produktów”, autor określa go jako:

Album-Ware.
You can use it for all eternity free of charge, no nag screens, no time limits, no nothing. HOWEVER!If you find your life significantly enriched by Azi’s Metronome 2, consider surfing over to cdbaby.com/cd/Aziraphal and ordering the author’s CD. You’ll not only own one of the best indie electronic/classical music CD’s out there, you’ll make the author very happy and eternally grateful.

Warto też rzucić okiem na muzyczną działalność i twórczość Mateja. To jeden z nielicznych oświeconych, biegłych w Javie, muzyce klasycznej i współczesnej ;) .

Wrzesień 19, 2011

Kazik się rehabilituje?

Wczoraj w TVP info trafiłem na reportaż ze spotkania przedwyborczego Jarosława Kaczyńskiego, w którym kilkukrotnie dziękował Kazikowi. Zaciekawiło mnie to, bo Kazik od dość dawna kojarzył mi się głównie z jakimś dziwnym pseudo-liberalnym rozdarciem… Mówiąc wprost – gadał jakby się sprzedał, a potem nie radząc sobie z tym, kompletnie pogubił. A tu taki kwiatek:

- Lech Kaczyński powinien mieć pomnik w Warszawie?
- Oczywiście, że powinien. Bez względu na opinie o nim – zginął na posterunku, pełniąc obowiązki głowy państwa, a nie u siebie na działce, zabijając się szpadlem. A poza tym – czy nam się to podoba czy nie – był najlepszym prezydentem Polski ostatniego 20-lecia. Bo kto, jeśli nie on? Jaruzelski? Wałęsa? Nie wygłupiajmy się… A może Kwaśniewski, który do Charkowa, na groby polskich żołnierzy pojechał pijany? Długo nie dostrzegałem niestosowności tej sytuacji. Do czasu, aż uświadomiłem sobie taką rzecz: a jakby to prezydent Izraela przyjechał do Auschwitz i się zataczał?

- A Bronisław Komorowski?
- Jaki jest, każdy widzi… (śmiech). Kaczyńskiemu ten pomnik się należy.

- Głosowałeś w ostatnich wyborach na PO.
- Głosowałem, ale z własnej ignorancji i z ulegania baraniej panice – ulegając panice antypisowskiej. Tego żałuję. Daleki jestem od tego, by w czambuł potępiać rządy PiS. Dla mnie i dla mojej kieszeni to był bardzo dobry czas. Znieśli podatek od darowizny, od spadku, zmniejszyli dochodowy. Niestety kompletnie nie umieli sobie poradzić z wizerunkiem w mediach, czego i ja jestem najlepszym dowodem, widząc w nich wcielone zło. Ale ja to głupek jestem.

- A co jest największym błędem obecnego rządu?
- Wszystko. Niedotrzymanie ani jednej obietnicy wyborczej. Obiecywanie gruszek na wierzbie należy oczywiście do emploi zawodu polityka, ale PO zachowała się kompletnie cynicznie. A rząd popełnia gafę za gafą. Ot, choćby ostatnio wyczytałem, że w aferze hazardowej są wprawdzie jakieś dowody, ale nie takie, żeby postawić zarzuty… Czytaj: Miro i Zbycho coś broili, ale się im upiecze, bo ich osłaniają koledzy. Próba kupienia ustawy, bo z tym mieliśmy do czynienia w tej aferze, czyli sytuacja analogiczna do tej, która rozwaliła rząd Millera, teraz ma ujść na sucho. W zamian za to tłuszcza dostaje co raz to nowe elementy igrzysk, jak kastrowanie pedofili, walka z dopalaczami i kibicami. Mówię kibicami, bo nie uznaję dychotomii kibol-kibic.

Całość tutaj. Jak w przysłowiu, tylko krowa nie zmienia zdania. Lepiej późno niż wcale. Mam nadzieję, że wróci do muzyki z tym nowym spojrzeniem.

Wrzesień 15, 2011

Fascynacje z dzieciństwa.

Kiedy byłem małym greblusikiem, hej, to też byłem murzynem i słuchałem death metalu (teraz jakby rzadziej). Jednym z bardziej fascynujących mnie bandów, był Cannibal Corpse (bardziej kochałem tylko Chucka Schuldinera, co zostało mi do dzisiaj, niestety Chucka już nie ma między nami).

Ale do czego zmierzam? Czasem trafiam w YT na coś lub kogoś, posiadającego znamiona geniuszu. Dziś trafiłem na:

AchoKarlos pięknie coveruje moje ulubione kawałki. Ach jak ja bym chciał kiedyś umieć zagrać chociaż mały fragmencik…

Jak ktoś słusznie zauważył w komentarzach, Karlos jest jak DavidMeShow, tylko z większym talentem.

Wrzesień 13, 2011

Yellow Matter Custard – One More Night in NY

We’ve over 40 new songs for ya!

http://www.mikeportnoy.com/productcart/pc/viewPrd.asp?idproduct=42&idcategory=4

Gdyby ktoś chciał mi zrobić prezent na gwiazdkę, to ja poproszę to DVD.

Wrzesień 8, 2011

DT: A Dramatic Turn of Events.

Premiera już za kilka dni, tymczasem dostałem DT Newsletter, w którym co nieco można usłyszeć:

Yahoo! Music France – “Far From Heaven”

http://bit.ly/pCx4YW

Roadrunner Records Channel – “Lost Not Forgotten”

http://bit.ly/qpqSLW

MusicRadar.com – “This Is The Life”

http://bit.ly/o7z9W2

PureVolume.com – “Beneath The Surface”

http://www.purevolume.com/new/dreamtheater

RockHard.de – “Breaking All Illusions”

http://bit.ly/r92GAz

Roadrunner Records Channel – ” Bridges In The Sky”

http://youtu.be/wGrrapMGIx8

I szczerze mówiąc, porażka. Spodziewałem się czegoś z pazurem, z jajami.  Brzmi to to jak jakieś pitu pitu dla pieniędzy.

Bes zensu! Portek wraaacaj!

PS. No może trochę po bandzie pojechałem. Druga połowa płyty jest nieco ciekawsza i Pietrucha nawet coś tam czasami próbuje zagrać. Obiektywnie jest to o wiele ciekawsza płyta od ostatniej. Bębnowo niestety mierna. Klawiszowo nudna. Gitarowo bez zmian. Wokalnie typowa. Wkurzam się, bo takie produkcje ci goście robią w dwa tygodnie razem w studiu, bez wcześniejszego przygotowania… Widać to było na Portkowych dokumentach z czasów Liquid tension experiment. Chłopy odcinają wyjątkowo równe kupony. Szkoda. No i myślałem że Mangini przypier… choć raz porządnie w bębeny, a tu nic. Nuda. Niektóre fragmenty brzmią jak “elevator music”, a nie jak produkcja supergrupy metalowych wypierdalaczy.

Dobrze, że chociaż Opeth mnie pozytywnie zaskoczył (przynajmniej początek Heritage jest szokująco dobry, potem też trochę nudą wieje).

Czerwiec 20, 2011

Coś z niczego.

Piękna sprawa:

Więcej tutaj. Trzeba dodać do osobistej listy rzeczy do zrobienia.

Czerwiec 14, 2011

Nieznani…

Dziś znów zmotywował mnie do gitary pewien człowieczek. Zupełnie nieznany, nie potrafię nawet powtórzyć nazwiska bo dopiero co ktoś podesłał linka wytwórni CandyRat na gitarową grupę niusową…

Fajna technika, mało popisywania, takie naturalne przejścia między różnymi klimatami, od elevator music do cięższego łotania. Niektóre fragmenty strasznie mi imć Pieculewicza ze Sfogli skrzyżowanego przypominają. Od 1:32 idą ciary po plecach i zacząłem się zastanawiać, czy tam się ktoś za nim nie schował z jakąś inną gitarą. Zadziwiająco rockowe brzmienie tego hollow-body czasami… Rewelka. Kij w oko Petrucciemu, za jego zniechęcające machanie paluchami, zwłaszcza ostatnio. Kij w oko Gilbertowi za nudę i za to, że nie śpiewa już. Ja i tak będę brzdąkał, mimo tego żem coraz bardziej siwy i stary ;) . Nie wszyscy zniechęcają. Tam jest więcej takich nieznanych.

Tagi:
Czerwiec 12, 2011

Acids w Opolu…

Wypiłem dwa piwa duszkiem, patrzę a tu Kwasożłopy walą dość luźną interpretację Raya Charlesa, z mocną wstawką własnej twórczości sprzed kilkunastu lat pośrodku. Szczena mi wypadła i potoczyła się na balkon. Poszedłem po nią dopiero po tym, jak wysłałem smsa w konkursie TVP :) . Tytus nawet kręcił młynki jak kiedyś. Pasowali tam jak pięść do nosa, ale byli kurwa mać sobą! Taka klilkuminutowa podróż sentymentalna.

 

PeEs. Tutaj znalazłem fajny wywiad z Tytusem, klasyka Tytusa można by rzec, aż zacytuje:

Podczas koncertu mamy do dyspozycji trzy minuty i 15 sekund. Tak po prawdzie, to w tym czasie to ja mogę pokazać dupę, a nie za bardzo mogę pokazać zespół oraz to, co on mniej więcej gra. Z drugiej strony nie chcieliśmy przyłożyć tutaj zbyt ostrym łomotem, bo to też nie jest na to miejsce i czas. Na to są nasze własne, autorskie koncerty. Ale też musiałem wpleść w kawałek Raya Charlesa coś swojego. Z całą sympatią dla Raya, jego kawałek gram na czterech dźwiękach. A to nie jest wszystko, co Acid Drinkers potrafią i chcą zagrać!

Kwiecień 29, 2011

Nowy drummer DT…

No i skończyła się trzyodcinkowa telenowela pod tytułem “Nie powiemy wam ale i tak wszyscy wiedzą, kto będzie nowym pałkerem”. Nie ukrywam, że z ciekawością śledziłem kanał Roadrunner Records na YT, tym bardziej, że nigdy jeszcze nie słyszałem żeby Myung tak dużo mówił :) .

Szczerze… Mam mieszane uczucia. Jakoś mi ten jego (Manginiego) styl do końca nie pasuje, ale zobaczymy.

Przez chwile miałem nadzieję, że jednak wybiorą Marco Minnemanna, bardzo zaskoczył mnie też Peter Wildoer, miazga techniczna, strasznie sprawny perkusista, który naprawdę nieźle brzmi na ostatniej płycie LaBrie.

Ponownie szczerze, bardzo lubię Majka Portnoy’a, ale w DT miałem go już trochę dość. Mam wrażenie, że to on ciągnął ich w dół, w kierunku ciężkiego i prostego, bardziej hard-core w starym rozumieniu tego słowa, łotania. Z tego co widziałem w wywiadzie z MP z kwietnia, nie ma tego złego. Znów powstał materiał na kolejne kilkadziesiąt utworów Yellow Matter Custard. Mam cichą nadzieję, że Majk pójdzie tą ścieżką.

Zobaczymy czy nowa płyta DT otworzy mi uszy, jak kiedyś Six Degrees, czy Awake, a nawet Train Of Thought.

Kwiecień 11, 2011

Okres szkocki…

(źródło: http://wulffmorgenthaler.com) ;)

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.