Cort X6 – wymiana mostka – TRS-101.

Po wymianie pickupów na Dimarzio D-Activator, przyszedł czas na wymianę mostka. Oryginalny się zużył. Od biedy mógłbym wymienić wózki, ale ramienia Floyda wymienić się nie dało, a tego nigdy nie dało się porządnie dokręcić, zawsze miał luzy, które przechodziły na przetwornik w postaci stuków-puków.

Początkowo chciałem kupić double locking koreańskiej firmy Sung Il, ale zostałem przekonany przez właściciela Guitarproject do mostka TRS-101:

TRS-101

Cholera wie, jak się tak na prawdę ma do mostków TRS montowanych w Ibanezach. Najbardziej przypomina Lo-TRS. Egzemplarz który do mnie dotarł raczej nie jest (jak reklamuje go Guitar Project) produktem japońskim. Coś mi się wydaje, że to mostek produkowany w Korei, na które to mostki tak nadają Ibanezowcy (na bloku nie ma oznakowania Takeuchi, Made In Japan), ale na forach Ibaneza psy wieszają na Lo-TRS2. Z kolei Lo-TRS2 ma inne mocowania wózków (jak w Corcie) i wajchę dokręcaną nakrętką (jak w Corcie). Sam już nie wiem.

Ale… co tam. Przyszła sobota, montujemy! I co? Dupa. Okazuje się, że TRS jest nieco dłuższy od starego mostka i trzeba frezować otwór w desce…

Stwierdziłem, że sam tego robił nie będę. Poszukałem lutnika i znalazłem kogoś, chętnego w niedzielę oglądnąć gitarę (update: lutnik ze Szczyglic k/Balic, strona już nie istnieje, ale lutnik chyba jeszcze funkcjonuje):

http://lutnik-krakow.webpark.pl/

Gitara była gotowa na wtorek (dziś). Nie ma śladu na lakierze po frezarce. Bolce na których opiera się ostrze mostka zostały oryginalne, bo ponoć tuleje, w które się je wkręca są przyspawane do jakiejś blachy wewnątrz dechy… (dziwne co tam robi jakaś blacha). Nie upierałem się co do instalacji tych które przyszły z TRS-em. Koszt frezowania: 50zł. Lutnik skromny i sympatyczny. Pewnie nie raz jeszcze go odwiedzę, zwłaszcza, że od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie zakup jakiegoś klasycznego „japończyka” z lat 70-tych do renowacji.

Założyłem mostek. Postanowiłem, że zostawie to dziwne fabryczne ustawienie menzury, tylko lekko poprzesuwam wózki, żeby mieć możliwość regulacji w każdą stronę. Okazało się, że wózka struny G nie da się przestawić w pierwszą dziurkę, trzeba by przegwintować gwint śruby mocującej, bo się nie wkręca. Zostawiłem wózek w drugiej dziurce, tak jak przyszło, przerażony jednak, że regulacja menzury zajmie wieki (albo w ogóle nie będzie możliwa), bo w oryginalnym mostku menzura ustawiona była zupełnie inaczej (regulował mi ją niejaki Piotrek z nieistniejącego już sklepu „U doroty” na rynku, a ja starałem się trzymać tego samego rozmiaru strun).

Okazało się, że gitara stroi lepiej niż na starym mostku, kompletnie bez regulacji menzury. Chyba mam farta :>. Delikatnie skorygowałem menzurę dwóch strun i jest na prawdę ok.

Na plus: stabilna wajcha tremolo. Po wkręceniu (ramie gwintowane) nic się nie tłucze. Mostek wraca na swoje miejsce. Fajny sustain.

Na minus: gwinty mocujące wózki do przegwintowania, blok (taki kawałek metalu niby odpowiedzialny za sustain) wykonany z jakiegoś byle jakiego stopu w jasnym kolorze. Oryginalny wygląda dużo solidniej. Ponoć to ma znaczenie. Blok mogę sobie wyrzeźbić na warsztacie w firmie… Tylko pytanie czy warto.

Pograć jeszcze nie zdąrzyłem. Poczekamy do jutra, jak się struny naciągną.

Kiedyś jeszcze wymienię w tej gitarce klucze i może sobie ją jakoś fikuśnie pomaluje🙂. Ale to za parę lat.

PS. Mostek tak na prawdę zamówiła mi moja kochana żonka😛. Pod warunkiem, że będę jej grał przynajmniej 3 razy w tygodniu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s