Repentless.

Dawno nic mnie tak nie rozwaliło (ale ostrzegam, nie dla osób nadmiernie wrażliwych). Płyta jest niezła, zważywszy na wiek i ostatnie wydarzenia w Slayerze.

PS. Pan „Maczeta” miażdży!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s