RT audio w głównej gałęzi Linuksa.

Byłem nieco zacofany w tym temacie. Okazało się, że od 2.6.39, czyli przynajmniej od roku, w stabilnym linuksie znalazła się opcja threadirqs, dzięki której do niskiej latencji audio nie trzeba już kompilować kernela z łatką RT. W praktyce, uruchomienie kernela z opcją threadirqs i dodanie do Archowego DAEMONS rtirq zapewnia 5ms opóźnienie  (pod wine/wineasio!), czyli dokładnie tyle co poprzednio po spaczowaniu łatką RT. Działa super. Jackd nie zgłasza xruns, nic się nie tnie, niezależnie od tego, co akurat dzieje się w tle.

Nieznani…

Dziś znów zmotywował mnie do gitary pewien człowieczek. Zupełnie nieznany, nie potrafię nawet powtórzyć nazwiska bo dopiero co ktoś podesłał linka wytwórni CandyRat na gitarową grupę niusową…

Fajna technika, mało popisywania, takie naturalne przejścia między różnymi klimatami, od elevator music do cięższego łotania. Niektóre fragmenty strasznie mi imć Pieculewicza ze Sfogli skrzyżowanego przypominają. Od 1:32 idą ciary po plecach i zacząłem się zastanawiać, czy tam się ktoś za nim nie schował z jakąś inną gitarą. Zadziwiająco rockowe brzmienie tego hollow-body czasami… Rewelka. Kij w oko Petrucciemu, za jego zniechęcające machanie paluchami, zwłaszcza ostatnio. Kij w oko Gilbertowi za nudę i za to, że nie śpiewa już. Ja i tak będę brzdąkał, mimo tego żem coraz bardziej siwy i stary ;). Nie wszyscy zniechęcają. Tam jest więcej takich nieznanych.

Cort X6 – wymiana mostka – TRS-101.

Po wymianie pickupów na Dimarzio D-Activator, przyszedł czas na wymianę mostka. Oryginalny się zużył. Od biedy mógłbym wymienić wózki, ale ramienia Floyda wymienić się nie dało, a tego nigdy nie dało się porządnie dokręcić, zawsze miał luzy, które przechodziły na przetwornik w postaci stuków-puków.

Początkowo chciałem kupić double locking koreańskiej firmy Sung Il, ale zostałem przekonany przez właściciela Guitarproject do mostka TRS-101.

Cholera wie, jak się tak na prawdę ma do mostków TRS montowanych w Ibanezach. Najbardziej przypomina Lo-TRS. Egzemplarz który do mnie dotarł raczej nie jest (jak reklamuje go Guitar Project) produktem japońskim. Coś mi się wydaje, że to mostek produkowany w Korei, na które to mostki tak nadają Ibanezowcy (na bloku nie ma oznakowania Takeuchi, Made In Japan), ale na forach Ibaneza psy wieszają na Lo-TRS2. Z kolei Lo-TRS2 ma inne mocowania wózków (jak w Corcie) i wajchę dokręcaną nakrętką (jak w Corcie). Sam już nie wiem.

Ale… co tam. Przyszła sobota, montujemy! I co? Dupa. Okazuje się, że TRS jest nieco dłuższy od starego mostka i trzeba frezować otwór w desce…

Stwierdziłem, że sam tego robił nie będę. Poszukałem lutnika i znalazłem kogoś, chętnego w niedzielę oglądnąć gitarę (update: lutnik ze Szczyglic k/Balic, strona już nie istnieje, ale lutnik chyba jeszcze funkcjonuje):

http://lutnik-krakow.webpark.pl/

Gitara była gotowa na wtorek (dziś). Nie ma śladu na lakierze po frezarce. Bolce na których opiera się ostrze mostka zostały oryginalne, bo ponoć tuleje, w które się je wkręca są przyspawane do jakiejś blachy wewnątrz dechy… (dziwne co tam robi jakaś blacha). Nie upierałem się co do instalacji tych które przyszły z TRS-em. Koszt frezowania: 50zł. Lutnik skromny i sympatyczny. Pewnie nie raz jeszcze go odwiedzę, zwłaszcza, że od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie zakup jakiegoś klasycznego „japończyka” z lat 70-tych do renowacji.

Założyłem mostek. Postanowiłem, że zostawie to dziwne fabryczne ustawienie menzury, tylko lekko poprzesuwam wózki, żeby mieć możliwość regulacji w każdą stronę. Okazało się, że wózka struny G nie da się przestawić w pierwszą dziurkę, trzeba by przegwintować gwint śruby mocującej, bo się nie wkręca. Zostawiłem wózek w drugiej dziurce, tak jak przyszło, przerażony jednak, że regulacja menzury zajmie wieki (albo w ogóle nie będzie możliwa), bo w oryginalnym mostku menzura ustawiona była zupełnie inaczej (regulował mi ją niejaki Piotrek z nieistniejącego już sklepu „U doroty” na rynku, a ja starałem się trzymać tego samego rozmiaru strun).

Okazało się, że gitara stroi lepiej niż na starym mostku, kompletnie bez regulacji menzury. Chyba mam farta :>. Delikatnie skorygowałem menzurę dwóch strun i jest na prawdę ok.

Na plus: stabilna wajcha tremolo. Po wkręceniu (ramie gwintowane) nic się nie tłucze. Mostek wraca na swoje miejsce. Fajny sustain.

Na minus: gwinty mocujące wózki do przegwintowania, blok (taki kawałek metalu niby odpowiedzialny za sustain) wykonany z jakiegoś byle jakiego stopu w jasnym kolorze. Oryginalny wygląda dużo solidniej. Ponoć to ma znaczenie. Blok mogę sobie wyrzeźbić na warsztacie w firmie… Tylko pytanie czy warto.

Pograć jeszcze nie zdąrzyłem. Poczekamy do jutra, jak się struny naciągną.

Kiedyś jeszcze wymienię w tej gitarce klucze i może sobie ją jakoś fikuśnie pomaluje :). Ale to za parę lat.

PS. Update – jest rok 2018 – gitara dalej świetnie się trzyma i zostanie już ze mną na zawsze.

Guitarix.

Wczoraj przypadkiem trafiłem na projekt http://guitarix.sourceforge.net/.

Trochę zbyt wielkie miałem nadzieje po oglądnięciu tych filmików:

Swoją drogą autoandimat ma czaderskie teledyski na YT, taki 41-letni kawaler (albo rozwodnik) z kolekcją gitar, basem i perkusją w domu, pozytywnie zakręcony koleś:

Zainstalowałem paczkę  dla Ubuntu Lucid (ostatnia stabilna wersja, dla Debiana to jakiś staroć) i niestety wczoraj poległem. Paczka przychodzi bez presetów, ni cholery nie wiem jak to ustawić żeby gadało jak trzeba. Włączenie czterech lamp w symulacji daje nadzieje na fajne brzmienie, ale już np. distortion zachowuje się dziwnie i kompletnie nie jestem z niego w stanie wydusić jakiegoś miłego brzmienia. Generalnie chodziło mi o ładne brzmienie na cleanie i ewentualny test jak będzie się toto zachowywać jak podepnę metal muffa, ale jakoś brakło mi cierpliwości do zabawy. Zobaczymy w weekend :).

Nie zmienia to faktu, że jest to pierwszy tego typu software tworzony przez kogoś, kto wie jak to się robi, z wykorzystaniem FAUSTA. Wystarczy spojrzeć w opublikowaną na stronie dokumentacje FAUSTA (w 99% papiery z konferencji i sympozjów), żeby poczuć to przyjemne uczucie, kiedy chce się człowiekowi spróbować jak to działa… :).

Jestem pełen podziwu dla ludzi, którzy tworzą takie cuda.

Audio w linuksie RT.

Odkąd pojawił się Kubutek, a w zasadzie dość długo zanim się pojawił, niemal całkowicie zarzuciłem moje gitarowe brzdąkanie. Pewnie każdy rodzic czuje się wieczorem tak samo, człowiek jest tak zmęczony, że podpięcie gitary do komputera stanowi wyzwanie [1]. Od jakiegoś czasu mam drugiego laptoka (też Thinkpad R61 tylko w słabszej wersji z Celeronem), więc postanowiłem zrobić z niego czarne pudełko do którego na stałe podpięty jest interfejs audio (co ma też swoje plusy, bo można posłuchać jakiejś nowej płyty na słuchawkach) i gitara.

Problem z dźwiękiem jest w sumie ogólnosystemowy. Jak opóźnienia są zbyt duże, trzeszczy i piska, a czasem potrafi się przywiesić waląc szumem po uszach. Okazuje się znów, że konfiguracja:

  • procesor efektów w wine z wineasio
  • jackd -R
  • kernel RT z repozytorium debianowego Pengutronix

sprawdza się bardzo dobrze nawet na celeronie. Jackd działający z priorytetem RT i odpowiednio wysoki priorytet handlera IRQ załatwia sprawę. Jest to o tyle ciekawe, że taka konfiguracja w zupełności nie zaburza wygody używania systemu do innych celów i spokojnie można np. brzdąkać + podglądać/podsłuchiwać taba w tuxguitar i oglądać coś na YT.

Nie wiem na ile byłoby to wykonalne pod Windows, ale póki co, w kwestii audio pozostaję linuksiarzem, choć ostatnio jestem niebezpiecznie blisko porzucenia linuksa na domowym komputerze (po 12 latach przyjaźni z tym niedopracowanym systemem dla brodatych, niedomytych geeków… eh).

[1] Celowo piszę o podpięciu do komputera, bo głośne granie przy dziecku wieczorową porą odpada.

PS. Poeksperymentowałem wczoraj trochę z priorytetami, tak aby nie było żadnych opóźnień i nawet hardcorowa aktywność na komputerze nie generowała xruns. Najlepiej sprawdził się taki wariant:

  • handler przerwania usb na którym jest m-audio priorytet 99 (RT)
    (w /proc/interrupts można sobie po chwili działania dźwięku podglądnąć, na którym przerwaniu jest największy „ruch”)
  • jackd priorytet 99 (RT)
  • wine i program do symulacji efektów – wystarczy standardowy priorytet, bez zmian.

Torturowałem komputer nieskończonymi pętlami obciążającymi oba rdzenie w 100%, jednocześnie dało się spokojnie używać komputera  i przeglądarki – skutek – ani jednego xrun w jackd.

Powiem jedno: to jest na prawdę mocne. Czego by nie mówić o Alsie, linuksie jako całości, przy odrobinie chęci da się z linuksa zrobić profesjonalny system do zagadnień związanych z dźwiękiem.