Debian CUT.

Długo na to czekałem, ale w końcu coś się w temacie dzieje:

http://osnews.pl/debian-cut-ciagle-uzywalny-testing/

Cel CUT-a.

Spośród wszystkich celów, wyraźnie zarysowują się dwa podejścia, które zostały przedyskutowane. Pierwszym z nich są regularnie wykonywane migawki testinga w momentach, w których wiadomo, iż działa on względnie dobrze (owe migawki otrzymywałyby nazwę „cut”). Drugie to stworzenie usprawnionej gałęzi testowej dostosowanej do potrzeb użytkowników, którzy chcą działającej gałęzi z codziennymi aktualizacjami, jej nazwą byłoby „rolling”.

Tekst wart przeczytania. Obecnie testing działa mi genialnie na laptoku, a cut rozwiewa wątpliwości w kwestii nowego sprzętu. Kusi też planowany rolling… Taki Arch, tylko lepiej :).

Guitarix.

Wczoraj przypadkiem trafiłem na projekt http://guitarix.sourceforge.net/.

Trochę zbyt wielkie miałem nadzieje po oglądnięciu tych filmików:

Swoją drogą autoandimat ma czaderskie teledyski na YT, taki 41-letni kawaler (albo rozwodnik) z kolekcją gitar, basem i perkusją w domu, pozytywnie zakręcony koleś:

Zainstalowałem paczkę  dla Ubuntu Lucid (ostatnia stabilna wersja, dla Debiana to jakiś staroć) i niestety wczoraj poległem. Paczka przychodzi bez presetów, ni cholery nie wiem jak to ustawić żeby gadało jak trzeba. Włączenie czterech lamp w symulacji daje nadzieje na fajne brzmienie, ale już np. distortion zachowuje się dziwnie i kompletnie nie jestem z niego w stanie wydusić jakiegoś miłego brzmienia. Generalnie chodziło mi o ładne brzmienie na cleanie i ewentualny test jak będzie się toto zachowywać jak podepnę metal muffa, ale jakoś brakło mi cierpliwości do zabawy. Zobaczymy w weekend :).

Nie zmienia to faktu, że jest to pierwszy tego typu software tworzony przez kogoś, kto wie jak to się robi, z wykorzystaniem FAUSTA. Wystarczy spojrzeć w opublikowaną na stronie dokumentacje FAUSTA (w 99% papiery z konferencji i sympozjów), żeby poczuć to przyjemne uczucie, kiedy chce się człowiekowi spróbować jak to działa… :).

Jestem pełen podziwu dla ludzi, którzy tworzą takie cuda.

Audio w linuksie RT.

Odkąd pojawił się Kubutek, a w zasadzie dość długo zanim się pojawił, niemal całkowicie zarzuciłem moje gitarowe brzdąkanie. Pewnie każdy rodzic czuje się wieczorem tak samo, człowiek jest tak zmęczony, że podpięcie gitary do komputera stanowi wyzwanie [1]. Od jakiegoś czasu mam drugiego laptoka (też Thinkpad R61 tylko w słabszej wersji z Celeronem), więc postanowiłem zrobić z niego czarne pudełko do którego na stałe podpięty jest interfejs audio (co ma też swoje plusy, bo można posłuchać jakiejś nowej płyty na słuchawkach) i gitara.

Problem z dźwiękiem jest w sumie ogólnosystemowy. Jak opóźnienia są zbyt duże, trzeszczy i piska, a czasem potrafi się przywiesić waląc szumem po uszach. Okazuje się znów, że konfiguracja:

  • procesor efektów w wine z wineasio
  • jackd -R
  • kernel RT z repozytorium debianowego Pengutronix

sprawdza się bardzo dobrze nawet na celeronie. Jackd działający z priorytetem RT i odpowiednio wysoki priorytet handlera IRQ załatwia sprawę. Jest to o tyle ciekawe, że taka konfiguracja w zupełności nie zaburza wygody używania systemu do innych celów i spokojnie można np. brzdąkać + podglądać/podsłuchiwać taba w tuxguitar i oglądać coś na YT.

Nie wiem na ile byłoby to wykonalne pod Windows, ale póki co, w kwestii audio pozostaję linuksiarzem, choć ostatnio jestem niebezpiecznie blisko porzucenia linuksa na domowym komputerze (po 12 latach przyjaźni z tym niedopracowanym systemem dla brodatych, niedomytych geeków… eh).

[1] Celowo piszę o podpięciu do komputera, bo głośne granie przy dziecku wieczorową porą odpada.

PS. Poeksperymentowałem wczoraj trochę z priorytetami, tak aby nie było żadnych opóźnień i nawet hardcorowa aktywność na komputerze nie generowała xruns. Najlepiej sprawdził się taki wariant:

  • handler przerwania usb na którym jest m-audio priorytet 99 (RT)
    (w /proc/interrupts można sobie po chwili działania dźwięku podglądnąć, na którym przerwaniu jest największy „ruch”)
  • jackd priorytet 99 (RT)
  • wine i program do symulacji efektów – wystarczy standardowy priorytet, bez zmian.

Torturowałem komputer nieskończonymi pętlami obciążającymi oba rdzenie w 100%, jednocześnie dało się spokojnie używać komputera  i przeglądarki – skutek – ani jednego xrun w jackd.

Powiem jedno: to jest na prawdę mocne. Czego by nie mówić o Alsie, linuksie jako całości, przy odrobinie chęci da się z linuksa zrobić profesjonalny system do zagadnień związanych z dźwiękiem.

Interfejs audio – Maudio Fast Track USB.

Jako że mam kiepską kartę dźwiękową w laptoku a chciałem sobie ponagrywać swoje marne granie, żeby się jeszcze bardziej zdołować jakie ono marne, kupiłem sobie interfejs usb:

FastTrack USB

Kwestię tego, że przysłali mi z pewnego sklepu uszkodzony, używany syf pomijam, interefejs został wymieniony na nowy i…

Spodziewałem się problemów w kwestii Linuksa. Powiem krótko: Linux w tej kwestii stoi mocno. Samo urządzenie, czy to w alsie, czy przez jackd jest obsługiwane prawidłowo. Nagrywałem z wyjścia liniowego atenuatora Webera i byłem mile zaskoczony jakością. Próbek nie zamieszczam, bo się wstydzę, kto chce i tak znajdzie…

W kwestiach zabawowych. Skompilowałem wineasio, odpaliłem Guitar Rig i co? I działa. Jack widzi wine jako klienta, można sobie podpinać np. ardour na wyjście Guitar rig i go nagrywać… a opóźnienie które podaje GR: ~5ms. Uruchomienie (z jakimś głupim błędem) trwa dość długo, ale jak już wstanie, to nie ma żadnego problemu, zero opóźnień.

Ableton Live działa pod wine, ale uruchomiłem tylko wyjście, wejścia z karty nie jestem w stanie zmusić do działania.

Ogólnie gdyby ktoś chciał nagrywać mikrofon (z góry zaznaczam że dynamiczny, bo nie ma zasilania fantomowego) czy gitarę, polecam. Naprawdę fajny produkt.